KAZANIE KS. PROBOSZCZA 10.01.2021

NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO10.01.2021r.
  1. Kobieta dzwoni do drzwi plebanii opowiada dramatyczną historię i prosi o pieniądze. Daje przekonany, że jestem oszukiwany. Przyglądam się do jakiego samochodu odchodzi z pokusą by ja zatrzymać jako oszustkę, odebrać tę trochę grosza. Pozwoliłem się oszukać kolejny raz w życiu. Po co ta opowieść. Bóg pozwala nam się oszukiwać, cierpliwie znosi nasze oszustwa, byle dawać nam życie. Bo jest Ojcem. Niezwykłe jest słowo proroka: „kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko.” Jak można kupować bez pieniędzy, nie płacić a brać wszystko. Tak robią oszuści i złodzieje biorą bez pieniędzy. Kto płaci bierze sprawiedliwie. Jest jeszcze jedna grupa ludzi, którzy biorą bez płacenia: TO DZIECI. Biorą i wszystko jest dla nich jak to dziecko, które w sklepie chce kolejne rzeczy. To nic, że nie ma pieniędzy, jest ktoś kto zapłaci za wszystko. Bóg z wielką cierpliwością pozwala nam się oszukiwać przez dziesiątki lat. Oszukujemy Go gdy nazywamy swoim wszystko co nam daje. Ani nam w głowie dziękować, chwalić Go uwielbiać. Za nic, ani za życie, za czas, za ludzi, za dobro, które otrzymujemy i dobro, które dajemy. Wszystko nam się należy, chwalimy się tym i uznajemy za swoje choć za wszystko On zapłacił. I to zapłacił najwyższą cenę dając Swego Syna. Czasem prosimy jak to dziecko w sklepie nam ma dać. Oszukujemy pustymi obietnicami, słowami, które nic nie znaczą. Mówimy Ojcze a nic to nie znaczy, Panie a to my sami jesteśmy panami.
  2. Kobiecie o której było na początku delikatnie powiedziałem, że wiem, że oszukuje. Pewnie nic to nie dało. Można nigdy nie wyróść z mentalności małego dziecka, które tylko chce i ma pretensje. Być człowiekiem dorosłym a nawet starym i potrafić tylko brać i to z głębokim przekonaniem, że wszystko mi się należy. To jedno z największych zadań wychowania by dziecko nie tylko brało, by powoli uczyło się dawać. A najpierw uczyło być wdzięcznym, widzieć, że jest obdarowane. Miłość rodzicielska, która tego nie uczy jest chora i rodzi człowieka chorego, infantylnego egoistę. To pewne, że Bóg jest mądrym Ojcem. Choć bez przerwy pozwala nam się okradać i oszukiwać, traktować niesprawiedliwie to z pewnością nie pozwoli nam na tym pozostać. I zrobi wiele byśmy nie skończyli życia w tej strasznej niedojrzałości. Dziś nad Jordanem pokazuje moc Swej Ojcowskiej miłości. Pokazuje czym jest chrzest w Duchu, który zapowiedział Jan. Pokazuje nam na Swoim Synu.
  3. Wierzymy, że Syna zrodzonego przed wiekami. Syn żyje z Ojca, jest kochany. To tajemnica głębi Boga, tym jest Bóg. Nad Jordanem widać pełnię tej miłości. Syn oddaje miłość Ojcu nie tylko bierze. Prawdziwe oddawanie jest jakimś traceniem siebie. Nie wiemy jak to się działo w głębiach Boga ale wiemy jak to zrobił Syn, gdy stał się człowiekiem. Oddał się Ojcu jakby wszystko utracił, całą chwałę, całą godność, całe bogactwo majestatu. Nad Jordanem wszedł w tłum grzeszników, zanurzył się w wodach jak każdy z nich. To jakby dziś stanął w kolejce do konfesjonału. Dopełni to na krzyżu, gdy będzie niepodobny do człowieka. I w tym momencie oddania i uniżeni wybucha miłość Ojca, Ojciec jakby nie wytrzymuje by nie odpowiedzieć na dar Syna, rozrywa niebo: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie.” Trwa cudowna rozmowa Boskich Osób, widzimy jak miłość Trójcy wylewa się na ziemię. To rzadka okazja wsłuchania się w tętno SERCA Trójcy. Cudowny rytm daru i odpowiedzi, jak w ludzkim sercu skurcz i rozkurcz tętno życia. Dzięki tej rozmowie my istniejemy, świat jest darem Ojca dla Syna i będziemy żyć wiecznie bo Syn odda nas Ojcu.
  4. Nie mamy pojęcia jak wiele razy w wielkich i małych wydarzeniach Bóg nas w Swojej miłości chciał zanurzyć. Byśmy nie pozostali na wierze w której Go oszukujemy, infantylnie chcąc tylko brać. Wchodzimy w małżeństwo oczekując, że będzie super i fajnie. Szybko leczeni albo nauczę się dawać i tracić siebie albo będzie źle. Kto wchodzi w kapłaństwo myśląc, że będzie stał w złotych ornatach i wołał z ambony. Szybko jest leczony trudem katechezy, gdy nikt go nie słucha, słabością innych i własną, i gdy wołają za nim: pedofilu. Albo nauczy się tracić i oddawać siebie albo będzie źle. Ile razy choroba bliskiej osoby rozpoczyna szybką lekcję dojrzewania miłości, czułe, cierpliwej, wiernej albo przeciwnie okazujemy się całkowitymi egoistami, którzy uciekli gdy nie było już czego brać. Takich wezwań i pociągnięć do wejścia w rytm miłości wielkich i codziennych mamy niezliczoną ilość. I jeszcze zachęta: „przykazania Jego nie są ciężkie.” To słowo z 2 czytania. Wystarczy być wdzięcznym Bogu i oddać chwałę za lata w których znosił moje oszustwa, kto posłucha cudownego tętna serca Boga, dawania i brania odkryje drogę radości i łatwości: „Więcej radości jest w dawaniu aniżeli w braniu.” To jedyne słowa Jezusa zapisane poza Ewangeliami w Dziejach. Czy poznaję jak dziś Bóg chce mnie ochrzcić czyli zanurzyć w Swoim Duchu? Jak mnie skłania bym mu dał siebie: czy to jest moja słabość, która przygniata, czy sytuacja rodzinna, czy stan pandemii. Czy wszystko na raz.

 534 Wyświetlenie,  1 Dzisiaj