KAZANIE KS. PROBOSZCZA 7.12
| 2 NIEDZIELA ADWENTU | 07.12.2025r. |
1. Uczestniczyłem kiedyś w otwarciu mieszkania zmarłego księdza. Przy łóżku paliła się nadal lampka, której nie zgaszono, gdy ostatni raz opuszczał swój dom. Na stoliku leżała otwarta książka z podkreślonym zdaniem, które czytał. Na pogrzebie kapłan głoszący kazanie mógł od tego ostatniego zdania rozpocząć kazanie. W muzeum błogosławionej rodziny Ulmów w Markowej znajdujemy bardziej wstrząsającą księgę. To Biblia tej rodziny otwarta na 10 rozdziale Ewangelii św. Łukasza, przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie. Biblia jest bardzo zniszczona jednak nie przez tragiczne wydarzenia, które dokonały się 24 marca 1944 roku. Wtedy niemieccy żandarmi dokonali mordu na 17 osobach. Zastrzelono całą rodzinę wraz z dziećmi i ośmioro ukrywających się Żydów. Ta Biblia nosi zniszczenia charakterystyczne dla długotrwałego i intensywnego korzystania, kiedy setki razy przekłada się te same strony. Jest otwarta na 151 stronie z podkreślonym na czerwono punktem 42. Pod nim zaś zwykłym ołówkiem napisane jest tylko jedno słowo „TAK”. Na tej samej stronie jest punkt 41 opisujący rozszerzenie grona apostołów o 72 uczniów i wysłanie ich na misję, gdy zaczynają nowe życie uczniów Jezusa.
2. Ta otwarta Biblia z jednym zapisanym słowem „tak” wyjaśnia to, czego po ludzku wyjaśnić się nie da: niepojętą odwagę zaryzykowania życia całej rodziny, by ratować życie innych. Wiedzieli, co ich może spotkać. Już wcześniej byli świadkami egzekucji Żydów i tych, którzy odważyli się ich ukrywać. I wtedy, i dziś także wielu uznałoby to za nienormalne. Spotkałem komentarz, że takim ludziom powinno się odebrać dzieci. Całe to wydarzenie może wyjaśniać tylko to powiedzenie „tak” Bogu i Jego Słowu. Bogu, który własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wydał. Powiedzenie „tak” Bogu, który czyni człowieka w niepojęty sposób podobnym do Siebie, daje mu tego samego Świętego Ducha jako zdolność do tej samej miłości. Jeżeli tak bardzo jesteśmy do Boga niepodobni, to wydaje się nam to, co zrobili Ulmowie nienormalnym. To się jednak stało. Więcej, rozlewa się i rozszerza, jak to powołanie wielu uczniów. Sąsiedzi Ulmów także ukrywali Żydów i pomimo grozy tego, co się stało, wytrwali do końca wojny. Ulmowie nie byli sami.
3. To proste „tak” napisane ołówkiem i przypieczętowane męczeństwem jest nam dane w środku Adwentu. Czy można modlić się Maranatha i oczekiwać na przyjście Pana w te święta i to ostateczne przy końcu czasów, gdy dziś nie chcemy Go słuchać, a Jego Słowo jest nam obojętne? Przecież Ten, który „przychodzi”, już „jest”. Narzekamy na nasze czasy, powtarzamy, że są złe, choć te w których żyła rodzina Ulmów, były nieporównanie straszniejsze. Można narzekać, żyć w strachu, w poczuciu, że nic nie da się zrobić. A przecież dziś św. Paweł uczy: „abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jakie niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję.” I pierwsze zdanie Ewangelii wypowiedziane przez proroka Adwentu, św. Jana, brzmi: „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie.” Wystarczy powiedzieć „tak” dla Słowa Bożego, a nasze życie zostanie napełnione nowym światłem, jak to zapowiada Jan: „Duchem i ogniem” Naszym adwentowym błędem jest przekonanie, że czekamy na coś, czego nie ma, a jeżeli będzie, to kiedyś i później. Tymczasem pierwszym krokiem jest otwarcie się na Słowo Boże, obecność Jezusa dzisiaj i teraz.
4. Wciąż jeszcze jesteśmy na początku adwentu i możemy zrobić ten krok. Współcześni Jezusowi ruszyli na pustynię. Musieli choć na chwilę oderwać się od zwykłego życia, od pracy, zarabiania pieniędzy, planów i kłopotów. My też mamy taką możliwość. Wielu zrobiło krok udziału w roratach. Jest czekająca na odrobinę naszego czasu codzienna trzygodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu. To może być taka nasza pustynia spotkania z bliskością Boga. Mamy osoby, które spotykają się w każdy wtorek wieczorem, by przez godzinę czytać Boże Słowo. Można Biblię odnaleźć w swoim własnym domu, by przestała być jak nowa, czyli nieotwierana. Dziś mamy też szczególną możliwość: oratorium o rodzinie Ulmów, które w ogromnej części zbudowane jest z psalmów, pieśni, które są Słowem Bożym. Możemy kolejny raz w życiu powiedzieć, że: nie dzisiaj, jestem zmęczony, nie mam czasu, jest za ciemno i za zimno, zła godzina, złe miejsce. Adwent jest oczekiwaniem tylko dla tego, kto już i dzisiaj otwiera się na obecność Jezusa, już Go słucha, już wchodzi w królestwo Boże. Potrzebujemy, by padło nasze „tak” dla Słowa Bożego.
84 Wyświetlenie, 2 Dzisiaj