KAZANIE KS. PROBOSZCZA 06.01

OBJAWIENIE PAŃSKIE06-01-2026

1. Objawienie Pańskie to tak bardzo bożonarodzeniowe zderzenia nocy z dniem, światła z ciemnością. Tak się zaczyna Słowo Boże z proroka Izajasza: „Świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło…Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy…” Opis Ewangelii precyzuje tę ciemność przez postać Heroda, zwanego  Wielkim dla wyjątkowych uzdolnień do budowania i talentów architektonicznych. Wiele zbudował i zasłużył się całkowitą przebudową świątyni Jerozolimskiej, czyniąc z niej jeden z cudów świata. Dlatego została nazwana „Świątynią Heroda”. Ten  wybitny na wielu polach człowiek jest mrocznym despotą znanym nam z „rzezi niewiniątek”. W szaleństwie żądzy władzy i lęku przed jej utratą potrafił zamordować jedną ze swych żon, swoje dzieci, a nawet doprowadzić do śmierci matki. Ewangelia nie pozwala nam jednak zrobić z Heroda budzącego odrazę czarnego luda. Ten sam duch, ta żądza, ten sam strach są powszechne: „król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima.”

2. Mroczny gen Heroda trzeba już widzieć w raju. Nawet przed pierwszym grzechem człowiek godzi się na fałszywy obraz Boga jako konkurenta do panowania nad życiem. To obraz Boga, który chce nas sobie podporządkować i zniewolić. I już po grzechu pojawia się oczywisty lęk przed Bogiem, ukrywanie się, próba, by żyć bez Boga. Człowiek nie tylko Boga się boi, ale Go nie chce. Gen Heroda wyjaśnia nam nasze życie polityczne, kolejne wojny, konflikty, nieliczenie się z ofiarami i życiem innych ludzi. Widzimy dziś starcia wielu Herodów i nie wiadomo, który straszniejszy i bardziej żądny władzy. Ale powszechność tego mrocznego genu jest wszędzie i u wszystkich. Jesteśmy Herodami w małżeństwie, w wychowaniu dzieci, w swej pracy, można być Herodem proboszczem, lekarzem, Herodem mężczyzną i Herodem kobietą. I może najmroczniejsze są przejawy przemocy wobec dzieci, gdy dziecko uznawane jest za zagrożenie dla własnego życia. Dominowania nad słabszymi, pogarda dla ubogich, którzy są „mięsem armatnim” na wojnach i jako siła robocza.

3.  Jest terapia na mroczny gen Heroda. Tak można by określić sens tego dnia i święta. Każdy z nas jest nim zagrożony, każdy chce rządzić swoim życiem i życiem innych ludzi. Dziś z naszych kościołów znikną znaki Roku Jubileuszowego, zniknie kotwica, biblijny obraz nadziei. To nas ma pobudzić, byśmy TERAZ przyjęli to lekarstwo na mroczny strach i przerażenie, które rodzi się z żądzy władzy, z genu Heroda. Strach przed Bogiem i przed ludźmi. Boimy się, że nam zabiorą nasz czas, naszą wygodę i bezpieczeństwo, nasze pieniądze, nasze plany i wyobrażenia. Długa droga Mędrców zwanych też władcami do narodzonego Jezusa jest dla nas obrazem tej terapii. Oni zamiast od Boga uciekać, bać się Go i nie potrzebować, z wielkim uporem Go szukają. Uczą się cierpliwości i pokory. Potrafią cierpliwie wędrować i pokornie pytać o drogę. NADZIEJA jest lekarstwem i nowym zdrowym życiem jednocześnie. Zamiast herodowej walki o władzę nad życiem, że “ja sam”, że “tak jak ja chcę”, że “musi być po mojemu”, człowiek odkrywa źródło swego życia w miłości Bożej. To źródło nadziei w miłości odkrywają Mędrcy: „Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon”

4. Każde lekarstwo ma w swoim opisie sposób zażywania. Papież Franciszek, gdy ogłaszał jubileusz, zwrócił uwagę na świadome rozwijanie cnoty cierpliwości. Żyjemy w świecie niecierpliwości, więc to jeszcze jedno potwierdzenie, jak chorujemy na gen Heroda. Pisze papież: „Nawykliśmy już, by chcieć wszystkiego i natychmiast, w świecie, w którym pospiech stal się czymś stałym. Nie mamy już czasu na spotkania… cierpliwość została wygnana przez pospiech, wyrządzając ludziom wielką krzywdę. Niecierpliwość, nerwowość, czasem nieuzasadniona przemoc biorą górę… Odkrycie cierpliwości na nowo jest bardzo dobre  dla nas samych  i dla innych.” Uczmy się cierpliwości w codziennej modlitwie, wiernej i wytrwałej. Uczmy się dawać czas Bogu w chwili adoracji Najświętszego Sakramentu, w minutach lektury Słowa Bożego. Uczmy się cierpliwości wobec ludzi, wobec małżonka, dzieci, w postawie niesądzenia i szybkiego wyrokowania, cierpliwości wobec siebie w ograniczeniach i niepowodzeniach. Cierpliwość będzie leczyć i usuwać nasz lęk, że nie panujemy nad życiem i nim nie rządzimy jakbyśmy chcieli. I ostatnie słowo papieża Franciszka: „uczmy się często prosić o łaskę cierpliwości, która jest córką nadziei..” Gdy prosimy, przestajemy być Herodami, którzy sami rządzą wszystkim, a stajemy się jak Mędrcy odkrywcami źródła miłości Bożej.

 3 Wyświetlenie,  3 Dzisiaj