Kazanie ks. Proboszcza 12.09

                                   24  NIEDZIELA  ZWYKŁA                               12.09.2021 r.

                                                    VCS

         1. „Skończ bo głupio gadasz”. Pewnie wielu usłyszało w życiu takie skarcenie. I sami tak mówimy, zwłaszcza do dzieci. Gdy dyskutują politycy i zwolennicy różnych partii, to oskarżenie o głupotę i mówienie bez sensu jest normalne i nie robi wrażenia. To jak ciosy na ringu. Gdy jednak to mówi ktoś bliski, ważny, ceniony, to zawsze boli i rani. A to właśnie stało się w scenie opisanej w Ewangelii. Tym, który usłyszał, że mówi głupio i bez sensu, jest sam Jezus, a tym, który Go karcił był najważniejszy uczeń, Piotr. I robi to natychmiast po tym, gdy na pytanie Jezusa odpowiada dobrze i trafnie: „Ty jesteś Mesjasz” A chwilę później zachowuje się jak żona, która siłą wyciąga z towarzystwa pijanego męża, gdy ten kompromituje się przy wszystkich tym, co mówi i jak wygląda. Piotr siłą usuwa Jezusa na bok. Tłumaczenie: „Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać.” jest bardzo łagodne. Oznacza, że szarpnął Jezusa za rękę lub za ubranie. To jedyne miejsce w Ewangeli, gdy nie tylko Piotr, ale w ogóle uczeń Jezusa używa wobec Niego fizycznej przemocy, by zaraz potem użyć przemocy słownej. To Piotr naucza Jezusa, to on wie lepiej, jak powinno być i nie zgadza się zupełnie z perspektywą życia Tego, którego przed chwilą wyznał jako Pana i Mesjasza.  To przejmujący obraz, jak apostoł i to ten najważniejszy, może zupełnie rozmijać się z prawdą Bożą, myśleć wyłącznie po swojemu i zasłużyć na mocne słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie…”

         2. Co ten fakt mówi o naszym życiu, o naszej wierze? Nikt z nas nie powie otwarcie i bez ogródek, że Ewangelia, którą głosi Jezus jest bezsensowna i nieżyciowa. Czy jesteśmy lepsi od Piotra? Ważne jest, co wzbudziło tak gwałtowną reakcję Piotra. Była to zapowiedź czekającej Jezusa śmierci i zmartwychwstania. Piotr sądził, że w ten sposób wyraża troskę o Pana, ale był to też lęk o własne życie, panika, że to przekreśla wszystko, czego się spodziewali, idąc za Jezusem. Piotr i wszyscy uczniowie chcieli sukcesów, doczesnych zwycięstw, w których mieli uczestniczyć i z których mieli czerpać korzyści. Może tylko Piotr miał odwagę głośno i z całą gwałtownością powiedzieć, że na żaden krzyż ani śmierć się nie zgadzają, a jakieś zmartwychwstanie w zaświatach ich nie interesuje.  Wielkość Piotra polegała na tym, że powiedział głośno to, co wszyscy myśleli po cichu. Dlatego Jezus chciał, by skutek tej rozmowy był jasny dla wszystkich bez wyjątku. Nie po to, by ukarać Piotra i skompromitować go wobec innych. Jezus wie, że oni wszyscy myślą tak samo, tylko siedzą cicho. Piotr jest wielki przez odwagę i prostolinijność. Na czym polega nasz problem mówi także II czytanie z listu apostoła, który był przy tym wydarzeniu. Św. Jakub pisze: „Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków.” Przyjmujemy wszystko i wierzymy we wszystko tylko dlatego, że jesteśmy przekonani, że nic z tego nie zrobimy, a prawdy wiary to tylko teoria, której nikt nie próbuje zastosować w życiu. Zachowujemy się jak dziecko, które słucha rodziców i tak zrobi wszystko po swojemu i tylko dla spokoju nie woła głośno, że to, co oni mówią, to głupota. Jak w powiedzeniu, że jednym uchem wpadnie, a drugim wypadnie. Nasz sprzeciw wobec Jezusa jest cichy i ukryty. To wiara odłączona od życia. Wiara swoje, a życie swoje. Nie da się żyć: kochając nieprzyjaciół, przebaczając bez końca, służąc biednym. Mądrość krzyża jest dla nas niepojęta.

         3. A jednak to nie człowiek ma rację, lecz Bóg. I nie potrzeba dnia ostatecznego, by to było jasne. Możemy już dziś zobaczyć, że nasza wizja sukcesu życia, negacji Jezusowej drogi KRZYŻA jest zabójcza. W naszym świecie krzyczy prawda Ewangelii: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je…” Możemy tego jeszcze nie widzieć w naszym własnym życiu, jak tracimy życie, nie idąc drogą Prawdy Bożej, jak je tracimy idąc tylko za sobą i tym, co sami potrafimy. Może to są za małe litery i nie potrafimy tego odczytać. To zobaczmy jak wyglądają litery ogromne, litery, które ogarniają całą ziemię. Co się dzieje z ziemią, którą rządzi człowiek udający Boga, przekonany, że wszystko mu wolno, że konsumpcja jest jedynym szczęściem, a więcej mieć, to cała filozofia? Papież Franciszek uczy nas czytać te ogromne litery wypisane na ziemi, która jest stworzeniem Boga, Jego darem powierzonym człowiekowi. Ziemi, którą ludzka chciwość, pycha, głupota zatruła i doprowadziła do kryzysu i pisze: „pojawiają się widoczne przejawy dochodzenia do punktu zwrotnego, ze względu na szybkość zmian i degradacji, które przejawiają się w regionalnych klęskach żywiołowych, w kryzysie społecznym, a nawet finansowym… ludzkość zawiodła Boże oczekiwania.” Coraz więcej wskazuje na to, że zmiany są nieodwracalne. Coraz trudniej jest udawać, że nic się nie dzieje z klimatem, że zatrucie ziemi, wody, powietrza nie niszczy naszego życia, nie powoduje lawiny chorób. Człowiek, który przestał słuchać Boga podcina gałąź życia, na której sam siedzi. I nawet kiedy to robi, udaje, że nic się nie dzieje i że ma rację.

         4. Jest pokusa, że to problem tylko dla wielkich i władców tego świata. My nic nic możemy, od nas nic nie zależy. Kochamy nasze dzieci i wnuki, a zupełnie nie zastanawiamy się, jaki będzie świat i ziemia na której przyjdzie im żyć przez najbliższe lata. Można spowiadać dziesiątki lat i nigdy nie usłyszeć wyznania grzechu przeciwko stworzeniu, grzechu zaśmiecania ziemi, zatruwania, niszczenia środowiska, zadawania niepotrzebnego bólu zwierzętom. Czy potrzeba dronów nad kominami, i foto- pułapek w lesie, by zrozumieć, że niszczymy życie swoje i innych. Zanikła modlitwa przed posiłkiem, a razem z nią prawda, że pokarm jest darem Boga, który trzeba przyjmować z wdzięcznością i troską o innych. Nie dziwi, że nasze dzieci rzucają chleb na ziemię lub kosza, a w Polsce marnuje się rocznie 5 mln. ton żywności. Zanika post piątkowy, jakby był wielkim trudem, bo człowiek już zupełnie nie rozumie, że musi umieć także sobie powiedzieć: NIE. Kiedy mówienie sobie NIE jest głupie, człowiek coraz częściej robi rzeczy głupie i straszne. Czy wychowujemy dzieci przykładem mówienia NIE swoim zachciankom? Czy wychowujemy do mądrego korzystania ze świata wirtualnego? Bardzo wielu młodych jest tu spętanych zabójczymi uzależnieniami. Jeszcze życia nie zaczęli, a już go kończą. Papież Franciszek cytuje papieża Benedykta: „Kupno jest zawsze aktem moralnym, nie tylko ekonomicznym.” Ileż razy kupujemy niepotrzebnie, za dużo, by sobie poprawić nastrój, bo inni też to mają. Kupujemy, by to potem wyrzucić, zmarnować, bez odrobiny umiaru, a z wielką pewnością siebie: przecież mam za co i to moje. Mądrość krzyża, prawda Boża ginie i zarasta jak nasz krzyż na Ranisbergu. Jest, ale już go nikt nie widzi i nie bierze pod uwagę. Nie będzie już większych liter od tych, którymi Bóg mówi do nas dziś przez to, co dzieje się na ziemi. Piotr sprzeciwił się Jezusowi, ale do Niego wrócił. Oby była to droga dla nas.

 238 Wyświetlenie,  1 Dzisiaj