KAZANIE KS. PROBOSZCZA 28.01

4 NIEDZIELA ZWYKŁA28.01.2024 r.

1. Dziwną prośbę do Boga kryje I czytanie: „Niech więcej nie słucham głosu Pana, Boga mojego, i niech już nie widzę tego wielkiego ognia, abym nie umarł.” Prośba, by Bóg się odsunął i ukrył! Izrael jest po potężnym doświadczeniu wyjścia z Egiptu, pamiętając obraz martwych Egipcjan, zniszczonej potężnej armii. I zaraz potem pod górą Synaj widzi miejsce spotkania Mojżesza z Bogiem spowite tajemniczym ogniem. Można to porównać do nieznanego wtedy błysku wybuchu jądrowego, z tą różnicą, że czas wybuchu jądrowego mierzy się w sekundach, a błysk ognia nad Horebem trwał dni i tygodnie. Twórcy bomby atomowej nie byli pewni, czy reakcja łańcuchowa, którą zapoczątkowali będzie ograniczona, czy pochłonie wszystko, niszcząc świat. I co najbardziej niezwykłe: Bóg z prośbą Izraelitów się zgadza: „Dobrze powiedzieli…” Zapowiada całą historię Swego ukrywania się przed człowiekiem, zasłaniania, posługiwania się pośrednikami, nawet ułomnymi. Jest objawienie Boże, ale jest też ukrywanie się Boga. Cierpimy, gdy tego nie rozumiemy, zarzucamy Bogu, że w tym ukrywaniu przesadził. Dziś coraz częściej Go nie ma. Ukrył się, ale nikt go nie szuka. I wielu wierzy, że jest nam niepotrzebny. Nikogo nie dziwi wyznanie: ja w Boga nie wierzę. Jest tak powszechne, że nawet dzieci tak twierdzą. Bez refleksji i zastanowienia, z chorą pewnością siebie głosi się, że Boga nie ma. A jak On jest, to fakt ten nic nie znaczy. Czy Bóg z tym ukrywaniem się nie przesadził? Znika nawet z życia Kościoła, który wtedy staje się tylko ludzką żałosną i chorą na wszystkie sposoby instytucją. I gdy wiara w Boga przybiera kształt przemocy, świętej wojny, nienawiści, to właściwie lepsza jest niewiara.

2. Nawet święci z niecierpliwością podpowiadają Bogu, by uderzył w ten świat. Św. Faustyna zapisuje swoje pytanie i niecierpliwość: „raz zapytałam Pana Jezusa, jak może znieść tyle występków i rożnych zbrodni i nie karze ich…” Niech w końcu krzyknie, nie przez Biblię, którą można jednym palcem zamknąć, ale przez jakieś wstrząsające znaki. A najlepiej, by powtórzył to samo, co zrobił z armią egipską. Mamy dzisiaj niejedną armię, która niesie śmierć, gwałt, ludobójstwo. Wtedy musiałoby się stać to, czego bali się twórcy bomby atomowej, że jeden wybuch ogarnie cały świat i zniszczy ziemię. Bo Bóg powinien pójść dalej i zniszczyć wszelkie ludzkie instytucje, w których lęgnie się chciwość, kłamstwo. Zniszczyć parlamenty i rządy, partie z lewa i prawa, banki, korporacje, szkoły wyższe i niższe. W ilu domach rządzi też przemoc, chciwość. Mamy niezliczonych ludzi, którzy przez uzależnienia niszczą życie swoje i bliźnich. I powinien Bóg zniszczyć religie, które w Jego imię niosą nienawiść, a potem Kościół, w którym tyle jest błędu i nieprawości. A na koniec powinien się zająć tymi, którzy głoszą, że nie mają grzechu, są bezbłędni i doskonali. Oni z Boga robią kłamcę, a z dzieła zbawienia świata jakiś żart i karykaturę, a przecież i bez Boga są święci i dobrzy. Nasz projekt ujawnienia się mocy Boga i Jego władzy musiałby zakończyć się zniszczeniem świata. ŁĄCZNIE Z NAMI.

3. Bóg wybrał najdoskonalszą drogę objawienia Siebie i ukrycia Siebie. Jest nią sam Jezus. W Jezusie Bóg jest objawiony i ukryty. To zapisuje Ewangelia: „Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę…” Możemy zupełnie nie widzieć tej MOCY I WŁADZY. Znamy władzę pieniądza, siły militarnej, władzę układów, ale o władzy Jezusa możemy nic nie wiedzieć. Jezus nie zmaga się ze złym duchem On mu rozkazuje, jest jedynym Panem. To nie są słowa dialogu, lecz rozkazu: „Milcz i wyjdź z niego.” Diabeł zadaje Jezusowi pytanie: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?” , choć nie chce odpowiedzi, a raczej chce, by Jezus się oddalił, odszedł. To jakoś straszne, ale możemy być w tym samym punkcie. Nie wiemy, czego Jezus od nas chce. Wolimy nie wiedzieć i boimy się tego, bo może chce za dużo. Nie rozumiemy, że On nie chce, byśmy ten świat krytykowali, potępiali i bez końca na niego narzekali. Oskarżyciel to imię diabła, a nie misja uczniów Jezusa. Zamiast sądzenia i pesymizmu trzeba odkryć sens modlitwy za ludzkość, choćby o dar pokoju, za Kościół i Ojczyznę. Często nawet nasi bliscy nie są w sercu naszej modlitwy ani bolesne cierpienia naszych rodzin i zło, które nas dotyka. Modlitwa zwana pacierzem może zupełnie nie widzieć władzy i mocy Boga, którą objawił w sobie Jezus. To prosta rada papieża Franciszka: „Nikt nie może podjąć walki, jeśli nie wierzy w zwycięstwo…” Istnieje zły duch przegranej.

4. Odkryć zwycięską moc Jezusa, to być może zamienić nasz pacierz – często nudny i zapominany – w prawdziwą modlitwę. A te miejsca, gdzie najbardziej cierpimy, czujemy się słabi i najbardziej narzekamy na pierwszy krok. Modlitwa św. Franciszka, to nie tylko piękne słowa, ale kierunek drogi, czego chce od nas Jezus. Diabeł nie chciał odpowiedzi, lecz my jej chcemy. Dziś potrzebujemy mocy Jezusa, by wyrzucił z naszego myślenia wpływ ducha przegranej, zaślepienia na Jego władzę;

„O Panie uczyń nas narzędziami Twego pokoju,

abyśmy siali miłość tam gdzie panuje nienawiść

Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda,

Jedność tam, gdzie panuje zwątpienie,

Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz,

Światło tam, gdzie panuje mrok,

Radość tam, gdzie panuje smutek,

Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać,

Nie tyle szukać miłości, co kochać,

albowiem dając, otrzymujemy,

wybaczając, zyskujemy przebaczenie…przez Chrystusa Pana naszego.”

4. Odkrycie zwycięskiej mocy Jezusa może zamienić nasz pacierz często nudny i zapominany w prawdziwą modlitwę. A te miejsca, gdzie najbardziej cierpimy, czujemy się słabi i najbardziej narzekamy, na pierwszy krok tej zmiany. Nigdzie bardziej jak w naszej modlitwie nie widać, czy odkryliśmy prawdziwą moc i władzę Boga, która jest w Jezusie, władzę, która nie sądzi i nie potępia, lecz chce ratować i ocalać. Tak jest w każdym Ojcze nasz; „ale nas zbaw ode złego”, w każdym Zdrowaś, gdy świadomie wypowiadamy imię Jezus, czyli Bóg mnie zbawia i prosimy: „módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej.” Jak bardzo wiele prawdziwych i natchnionych modlitw jest pełnych ducha zwycięskiej mocy Boga w Jezusie. To brzmi w Koronce do Miłosierdzia i w akcie zawierzenia świata, którego dokonał i zaprosił do częstego powtarzania św. Jan Paweł II, i który został wyryty na ścianach Sanktuarium Miłosierdzia: „Tobie zawierzamy losy świata i każdego człowieka. Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia.” To modlitwa, która ratuje świat i ratuje nas przed życiem opętanym duchem przegranej, frustracji i zaślepienie na pełną mocy miłość Boga.

 74 Wyświetlenie,  2 Dzisiaj